W wagonie siedzi grupka gimnazjalistów.. Po chwili jeden z nich rzuca hasło : Ma ktoś może materiały na sprawdzian z biologi? - Ja niestety nie mam.. Ale wiem kto może mieć. - Tak? kto?? Dopytywał się Mateusz. Po chwili wszyscy zaczęli rozmawiać o jutrzejszym sprawdzianie. - Ej Krzysiek.. Czy to prawda że.. pani kazała nauczyć się całęgo rozdziału?? - Nie wiem.. Spytaj Ewki, ona zawsze wszystko wie. Do przedziału wchodzi nauczycielka biologi ze swoim mężem. - O. Witajcie. a cuż wy tu robicie? także do Krakowa.? Dzieci lekko speszone odpowiedziały.: - Dzień dobry.. Tak. My jedziemy do cioci Łukasza, zabierze nas do Oceanarium. - Aha. To miłego dnia. - Dziękujęmy . Mateusz włożył na uszy słuchawki, Ustawił głośność na full. Do przedziału wchodzi instruktor. - Poproszę bileciki. - Proszęę. I wszystkie dzieci dały swój. Instruktor sprawdziwszy je wszystkie wyszedł z uśmiechem na twarzy. Wszyscy zamilkli. Nagle jak gdyby nigdy nic wszystkie zajżały do biologi.. Tylko Paweł z Krzyśkiem nie mogli usiedzieć w miejscu, bowiem oboje nie znosili jazdy pociągiem. - Kiedy my w końcu dojedziemyy?? - Nie wiem.. ciekawe czy tam będą ładne dziewczyny.. mhmmm.. - Napewno ! Wtrącił się Mateusz. który wyłączył mp3 i od pewnego czasu im się przysłuchiwał. - Wiecie co? chciałbym zajść na basen. - Czemu nie ? Wtrąciła Ewka. Która uwielbiała pokazywać się w kostiumie kąpielowym ,a zwłaszcza w towarzystwie ładnych chłopców. - To już postanowione. ! jedziemy na basen. Wszyscy są za.? - Coo? coo? co się dzieje? Spytała Kasia. Która czytała cały czas Anię z Zielonego wzgórza. - Ta książka mnie tak wciągneła że jestem nie poinformowana. Chyba jako jedyna.. Czy ktoś może mi powiedzieć o co chodzi? hmmm? Mateusz? - Bo widzisz Kaśka.. Jedziemy na basen. Znaczy się zajeżdżamy. W tej chwili pociąg stanął. I oczom całej paczki ukazał się peron 4 w Krakowie. - Dobrze. Powiedziała Kasia. - To postanowione, ale teraz lepiej chodźmy bo jeszcze nie zdążymy wysiąść i pojedziemy do warszawy. - Ok.
W wagonie siedzi grupka gimnazjalistów..
Po chwili jeden z nich rzuca hasło : Ma ktoś może materiały na sprawdzian z biologi?
- Ja niestety nie mam.. Ale wiem kto może mieć.
- Tak? kto??
Dopytywał się Mateusz.
Po chwili wszyscy zaczęli rozmawiać o jutrzejszym sprawdzianie.
- Ej Krzysiek.. Czy to prawda że.. pani kazała nauczyć się całęgo rozdziału??
- Nie wiem.. Spytaj Ewki, ona zawsze wszystko wie.
Do przedziału wchodzi nauczycielka biologi ze swoim mężem.
- O. Witajcie. a cuż wy tu robicie? także do Krakowa.?
Dzieci lekko speszone odpowiedziały.:
- Dzień dobry.. Tak. My jedziemy do cioci Łukasza, zabierze nas do Oceanarium.
- Aha. To miłego dnia.
- Dziękujęmy .
Mateusz włożył na uszy słuchawki, Ustawił głośność na full.
Do przedziału wchodzi instruktor.
- Poproszę bileciki.
- Proszęę.
I wszystkie dzieci dały swój. Instruktor sprawdziwszy je wszystkie wyszedł z uśmiechem na twarzy.
Wszyscy zamilkli. Nagle jak gdyby nigdy nic wszystkie zajżały do biologi..
Tylko Paweł z Krzyśkiem nie mogli usiedzieć w miejscu, bowiem oboje nie znosili jazdy pociągiem.
- Kiedy my w końcu dojedziemyy??
- Nie wiem.. ciekawe czy tam będą ładne dziewczyny.. mhmmm..
- Napewno !
Wtrącił się Mateusz. który wyłączył mp3 i od pewnego czasu im się przysłuchiwał.
- Wiecie co? chciałbym zajść na basen.
- Czemu nie ?
Wtrąciła Ewka. Która uwielbiała pokazywać się w kostiumie kąpielowym ,a zwłaszcza w towarzystwie ładnych chłopców.
- To już postanowione. ! jedziemy na basen. Wszyscy są za.?
- Coo? coo? co się dzieje?
Spytała Kasia. Która czytała cały czas Anię z Zielonego wzgórza.
- Ta książka mnie tak wciągneła że jestem nie poinformowana. Chyba jako jedyna.. Czy ktoś może mi powiedzieć o co chodzi? hmmm? Mateusz?
- Bo widzisz Kaśka.. Jedziemy na basen. Znaczy się zajeżdżamy.
W tej chwili pociąg stanął. I oczom całej paczki ukazał się peron 4 w Krakowie.
- Dobrze.
Powiedziała Kasia.
- To postanowione, ale teraz lepiej chodźmy bo jeszcze nie zdążymy wysiąść i pojedziemy do warszawy.
- Ok.
Koniec ;))